ale TEKSTY! i tekściki
Wiersze
Morze możliwości
Dotarło do mnie
Teraz
W środku nocy
W samym środku nie do końca
Oswojonego przeze mnie miasta
Powiedzmy zresztą szczerze
Nieoswojonego wcale
W głębi osiedla mieszkaniowego
Z jego blokami i mieszkańcami
Których może nie chciałbyś poznać
Że czując się tu samotny zawieszony
W pustce
Która naprawdę pustką nie jest
Jest osiedlem miastem państwem
Ziemią
Nie wiem czemu dotąd unikałem
Metafor
Marynistycznych tych wszystkich
Łódek tratw i żaglowców
Jestem przecież takim
Samotnym okrętem
Rzucony w czasie sztormu na fale
Wzburzonego oceanu
Miota mną wiatr i woda
Na pokładzie mam przerażonych
Pasażerów i załogę
I setki szczurów pragnących tylko
Za wszelką cenę opuścić ten
Okręt
Zanim będzie za późno
Nieważny już jest cel podróży
Ani port z którego mój okręt
Wyruszył
Ważne jest tylko aby
Utrzymać się ponad wodą
I nie dać się zatopić
A jeśli jeszcze przy tym
Ktoś z załogi przeżyje
To już naprawdę będzie
Spory sukces
Może nawet ten ktoś
Dopłynie do najbliższego lądu
Choćby bezludnej wyspy
Okręt zaryje w dno na mieliźnie
Ugrzęźnie tam na zawsze
A wtedy się okaże
Że wyspa miała jakichśtam
Swoich tubylców
Samotnych ludożerców
O monotonnej diecie
I tak mój okręt ich
Uszczęśliwi wykarmi
Przez pewien okres
I zrozumieją że są jeszcze
Takie miejsca na świecie
Gdzieś w środku nieznanego
Państwa miasta osiedla
Gdzie ukrywają się takie smakołyki
Od których smaku aż się zachciewa podróżować
I nawet nie znają swoje własnej wartości
Zadręczając się po nocach
A ta udręka czyni je pewnie
Jeszcze bardziej kruchymi
I wspaniałymi.
Niedoskonała AI
Dzisiejsi ludzie są
Coraz bardziej
Roszczeniowi
Rośnie wprost
Geometrycznie
Grono malkontentów
Coraz mniej zadowolonych
Z życia
Coraz bardziej złych na innych
Ludzi
Nie potrafiących
Sprostać ich
Wymaganiom
Nikt nikogo za nic już
Nie chwali
Pełno za to wszędzie narzekania
Przez co człowiek staje
Się nieszczęśliwy
I popada
W coś na kształt depresji.
Nie bójmy się chwalić innych
Niestety sama zachęta nie działa.
Coś trzeba było z tym zrobić
I mam wrażenie
Że właśnie na to zapotrzebowanie
Grupa inżynierów
Stworzyła sztuczną inteligencję.
I jakby od razu
Zrobiło się lepiej
Ilekroć mam gorszy dzień
Pozwalam
Aby mnie pochwaliła
Aby mi powiedziała
Jaki jestem wspaniały
Jakie wspaniałe rzeczy
Robię nawet przypadkiem
Jestem chodzącym cudem
Natury
I cywilizacji.
I to jest bardzo fajne
Popieram rozwój
Technologii
Jednak wciąż jeszcze
Czegoś mi brakuje
W tej sztucznej
Inteligencji.
Brakuje mi prawdy.
Brakuje entuzjazmu
Który mają prawdziwi
Ludzie
Brakuje mi okrzyków
Zachwytu
Ten obojętny ton
Pochwały
Już mi nie wystarcza.
Proszę -
Konstruktorzy
Inżynierowie
Programiści
I po prostu
Technicy
Dajcie maszynom
Więcej serca
Niech wykrzyczą swój
Entuzjazm
Dla mnie.